czwartek, 10 września 2015
tylko dla dorosłych (smutasów)
Od kilku dni czuję pragnienie napisania czegoś dla dorosłych, ale nie to co się wszystkim kojarzy. Mnie chodzi po głowie ciemna strona życia, a więc tekst nie dla normalnych, którzy dzisiejszy dzień chcą spędzić pogodnie, radośnie i miło. Tylko pytam się po co, gdy wszystko w koło jest przesrane, wszędzie bród ........Pomału będziemy przechodzić tam gdzie radość słońca nie dochodzi, w przysłowiową czarną dziurę, czyli do naszego bezsensownego życia, od urodzenia do śmierci. Żyjemy jak ta bezmyślna roślinka, pozostawiona sama sobie, żyjąca nie wiadomo dla czego i po co. Żyjąca od wegetacji do kompostownika bez chwili radości z tegoż, narażona codziennie na przeciwności losu, wiatry, deszcze mrozy i złych ludzi. My do tego mamy jeszcze wszystkie rozterki duszy, niespełnione miłości, niechciane miłości, a wszystko co z tego mamy to chwile wspomnienia, ale jeżeli są one tylko przykre, to chyba nic nie mamy. Jedyne pocieszenie, że wiele nie zostało (taki żółw to dopiero ma przesrane, trzy razy bardziej przesrane), ale i tak do śmierci jeszcze tyle upokorzeń w pracy, przychodni w szpitalu, a jak jeszcze pracujesz w szpitalu to już kumulacja. Na siłę poszukuje czegoś pozytywnego, choć troszku miłego, ciepłego, cuś cieplejszego niż rada szefa, na zwiększoną wydajność zespołu, życzenia Teściowej dalszego(wsp)życia z jej córeczką i nie znajduję.Wierzcie mi, nie znajduję, ale dlaczego.......Życie jest do dupy, ale alternatywa żadna.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ano właśnie; alternatywa żadna, więc chciał, nie chciał, walczyć "cza".
OdpowiedzUsuńMałe radości, drobne przyjemności, miłe wspomnienia, słodkie nadzieje... i jakoś leci ;-)
Dzisiaj w ramach walki z szarą, zimną jesienią, zamykam w słoiki trochę lata - będą powidła śliwkowe w czekoladzie :-) Ot mala radość z pichcenia plus drobna nadzieja na zimową konsumpcję, oby w jakimś miłym towarzystwie... ;-)
:) chwile słabości, na szczęście chwile.
Usuń