piątek, 4 września 2015
starocie
na dworze już lato, kalendarzowo wiosna, a w sercu zima i żadnego
widoku na ocieplenie klimatu. Czas leci, trosk przybywa, a Ty nie
pomagasz mi dotrwać do lata. Milczenie Twe, wygodne dla Ciebie, mnie
sprawiające ból i cierpienie. Obiecałem i wytrwam, w postanowieniu nie
pisania już kolejnego tysięcznego maila, ale gdzieś przecie wyrzucić to
muszę z siebie, a Ty może kiedyś........? a cóż ja bym teraz robił, gdybyś pewnej listopadowej nocy, nie zajrzała na internet, w
poszukiwaniu materiału, do badań nad małym uszkodzonym mózgiem? Gdzież
byłbym teraz we własnym rozwoju, albo może niedorozwoju i właściwie po
co? Komu potrzebny, dla kogo wesoły, a nie tylko śmieszny, dla kogo
ważne czy w ogóle obecny? Dostałem do życia w tę zimę, zawsze nieprzychylną, a teraz znośną i nawet CIEPŁĄ. Allle jeszcze wszystko
..............................
.....................Będę więc tutaj
przelewał na papier wszystkie swoje myśli kłębiące się w głowie(mocne
słowa -GŁOWIE). Z każdym słowem skierowanym do Ciebie, lżej mi na duszy, a biorąc pod
uwagę jaką jestem gadułą już wkrótce fruwał wręcz będę, a Ty tego
świadoma nie będziesz.Twoja strata, bo wiesz jak Cię to zawsze budowało i
nakręcało do pracy, a praca zawsze
była dla Cię pracusią, tym co kochasz najbardziej. Zazdrościłem Ci tego
chyba bardziej, niż ładniejszych nóg i....... .I Jak każdą drogę zaczyna się od pierwszego kroku, tak słowo pisane należy
zacząć od pierwszej literki. I tu powstaje pytanie od jakiej, aby nie
być posądzonym zaraz o ksenofobię, nacjonalizm czy też ,BB, nie odezwały
się feministki w obronie czci i wiary KOBIET. A o Kobietach to będzie
piosenka............................ Ja miłośnik kobiet od
najmłodszych lat, nie znudziłem się tematem pomimo upływu lat wielu i
zdobytych doświadczeń jeszcze większych od wielu. Nie mówię o seksie,
przereklamowanym, ogłupiającym i często niechcianym, allle jednocześnie
jakże pięknym, bogatym i nieodzownym do prawidłowego funkcjonowania
innych organów jak na przykład mózg( niektórzy faceci mają), czy braku
cellulitu (tu dowód na to, że to działa faceci nie
mają)..................................................Ostatnio w drodze
na randkę, stojąc w kwiaciarni i przeglądając asortyment, zostałem
wręcz rozjechany przez miłośnika sympatii (a nie jest to takie proste, przy moim wzroście 190 i lekkiej
nadwadze, to wręcz sztuka). Ale nie dla naszego bohatera, pędzącego na
pierwsze spotkanie z nieznajomą. Wszystkiego dowiedziałem się z monologu
rzeczonego miłośnika sympatii, a milczącą z uwagą sprzedawczynią. Kazał
sobie wybrać jakąś (jakąkolwiek) wiązankę i dołączył ją do całkowitego
wizerunku, jeszcze młodego człowieka w przymałej marynarce,
świeżutkich lakierkach i bujnej czuprynie. Piękny bukiet za 60 zł .Dla
potomnych słaba dniówka, albo godziwa stawka godzinowa. Miłośnik bukietu
na bank nie był stratny 1h. Tak uzbrojony oddalił się do swej lubej, a
mnie naszła nostalgia, że ta kobieta, jaka by nie była, nie doceni
tego jego poświęcenia i nie wynagrodzi mu zapału jaki włożył................................Oszołomiony tym zdarzeniem wziąłem
gałązkę frezji, czy też fiołków, a może storczyka i poszedłem zduszą
na ramieniu w swoim najlepszym t-shircie i lnianych pomiętych
spodniach. I wciąż kołatająca się myśl, jaką ja mam szansę z gałązką za
4 zł, bez marynary i czupryny, ale cóż kości zostały rzucone......... Jeśli chodzi o
kwiaty, to dobrze pamiętam , ale to już pozostaje tajemnicą.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz