poniedziałek, 14 września 2015

być, albo nie być

Trzecia rano, deszcz na dworze, żywego ducha na ulicach, a ja spać nie mogę i zastanawiam się co ja tu jeszcze robię. Wszyscy znajomi już po tamtej stronie, patrzą z góry i pewnie śmieją się z moich dylematów, jak można zastanawiać się w ogóle, czy siedzieć na dupie jak wielki świat czeka. Ale nie jest to takie proste, nie zostawię tu samych, już nie młodych (starych) rodziców, ukochanego psa, niewdzięcznej giełdy, gdzie jeszcze resztki wojsk walczy o przetrwanie, czy też żoneczki, jakże odległej po wielu latach bliskości, a bliższej teraz pomimo obcości.Gdzie pójdę, gdy wszędzie już byłem, a gdzie nie byłem, to widać nie warto było. Świat wielki, może i lepszy, może i bogatszy, na pewno wdzięczniejszy, ale nie mój. Co ja jakiś tułacz- turysta, co to nie ma swego miejsca na świecie, co to gna co rusz dalej i na koniec stwierdza, że już tu był. Dowód na to, że ziemia jest okrągła, a nasze życie też się często zapętla i tylko nieliczni sobie z tym radzą.                                                                                                O szyby deszcz dzwoni-polecam, warto coś dobrego, se po latach przypomnieć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz