piątek, 11 września 2015

motylki

Pogodny jesienny uśmiech zawitał na ustach Marysi, lecz nie wróżyło to nic dobrego, dla Kazika i jego dzieci. Znali ten uśmiech od dziecka , a Kazimierz od pamiętnego dnia zaślubin najpiękniejszej kobiety na świecie, a właściwie od momentu gdy okazało się, że obrączki które dzień wcześniej kupili właśnie posiał, po prostu posiał. Ksiądz rezerwowych nie miał i wpadka na całej linii. Początek pięknej miłości, a biedna Marysia musiała mu wlać, choć bardzo w tym dniu nie chciała. Przezornie wstrzymała się z tym do końca imprezy, a dokładnie do oczepin, miała dobre serduszko i imprezy gościom psuć nie chciała. Na wiosnę następnego roku urodziła się pierwsza latorośl, która dopełniła czary goryczy. Ryczy, ryczy i ryczy- mawiała do Kazika, a on biegusiem, często na bosaka pędził do ukochanej dzidzi. Ich miłość została wystawiona na ciężką próbę i o mało nie wyszła z tego zwycięsko, gdyby niechcąco Marysia nie powiła kolejnego dzidziusia, a ten niedorajda, nie załatwił większego mieszkania. Od tego momentu, wspomniany słodki uśmiech, nie schodził z ust oblubienicy Kazka. Oczka się zwężały czule, jak u pytona wyjawiającemu miłość słodkiej myszce, przecudownie białe ząbki zaciskały się lekko, ale z wyczuciem, aby nie przestraszyć. A dzieci nie wiedzieć czemu, bały się mamy, ojciec też. Kazimierz w tych chwilach, stawał odruchowo na baczność (tak mu już zostało z wojska, jak wyższa ranga szalała). Na wszelkiego rodzaju imprezach rodzinnych śmiesznie to wyglądało, gdy Marysia słodkim głosem o coś Kazka prosiła, a on nienaturalnie spięty, cały spocony z paniką na twarzy, napiętymi pośladkami i czym tam chcecie, wykonywał rozkazy jeszcze nie wydane. Wszyscy mówili jaka to porządna katolicka, wierząca rodzina, a tu nagle ambaras, bo oboje chcą naraz, ale rozwód. Marysia się zakochała,  gdy nieopatrznie na portalu randkowym się zalogowała, a Kazek to wykorzystał, papiery załatwił, dzieci przygarnął i swobodę swemu szczęści dawnemu dał. A motylki, jak motylki, jak przyleciały tak odleciały.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz