czwartek, 22 października 2015
Złotowłosa
Co oni wszyscy chcą od mnie?- zastanawiała się Złotowłosa, zaścielając łóżka po swych pociechach, bo niestety tego nie udało jej się nauczyć latorośli. Już na wiosnę doprowadziła do tego, że całe potomstwo zaczęło systematycznie myć zęby, do wakacji wdrożyła sprzątanie po sobie, ale ścielenie łóżka, tego do tej pory nie udało się. Ją osobiście tak drażniła rozkopana pościel, że zakasała rękawy i sama czyniła co pociechy olały. Jeszcze niedawno mogła liczyć na pomoc ojca pociech, ale od kiedy udał się na służbę do pałacu, wszelki słuch o nim zaginął i nawet w weekendy wśród bliskich nie bywał. Inny był kontrakt na usługi niemożliwe, ale z Wielkimi Tego Świata tak zawsze, że umów nie przestrzegają i nawet (ZR) za leszcza mają. I tak od zarania dziejów bez zmian- sobie pomyślała. Złotowłosa nie jedno już w życiu widziała, nie od wczoraj na tym świecie darem obdarzona. Wiedziała, że tak gorący okres wkrótce się skończy, ktoś wygra, ktoś przegra i znów cztery lata spokoju, allle dziś ogrom pracy. Życzenia spełnić trzeba, bo już taka dziejowa rola, a tu jedna błaga by moherom dowody pochować, drugi by sami faceci wzięli udział w zabawie, a baby przy garach zostawić. Trzecia modli się zajadle, by tylko kolorowych, dosłownie i w przenośni, najlepiej parami tej samej PCI do gry zaprosić. Czwarty to jakiś handlarz jabłek ze wszystkiego zadowolony, coś tam chciał, ale Złotowłosa dokładnie nawet go nie zrozumiała i chyba nie wie jak mu pomóc. Największe wrażenie na niej zrobił, jak zawsze zresztą, ten co tak ładnie śpiewa i jemu sukces wróży i na płetwach stanie i mu nieba przychyli i go królem zrobi. Brodacz tylko o nic nie prosił, a ładny był i chętnie by mu pomogła, ale w cuda nie wierzy, widać małej wiary, albo i bez. Księgowy też wpadł w oko Złotowłosej, nawet może by mu i pomogła, ale ojca jego znała i na pewno nie kochała. Za te cuda, co mu wtedy z mężem pomogli wyprawiać, do tej pory się nie rozliczył i do tego opowiada, że to wszystko jego zasługa. Beci musi pomóc, bo tak jej się żal zrobiło jak zobaczyła, ile dzieci musi biedna sama wykarmić i wychować. Wszędzie bidulki z mamusią chodzą i na chlebek pomagają zarobić. Nie bez znaczenia jest też wstawiennictwo mężusia, co twierdzi, że jego książę najchętniej z Becią by ten wózek pchał ku świetlanej przyszłości. Tak więc wszystko już znane, wcześniej rozstrzygnięte, a my dowiemy się o tym dopiero PO.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
no i Becia od roku prawie wymiata, ku świetlanej przyszłości wszystko w ramach dobrej zmiany posuwa, a wszystko dzięki wstawiennictwu ZŁOTOWŁOSEJ.
OdpowiedzUsuń