poniedziałek, 5 października 2015

???????????

Zazdrość- pierwszy stopień do piekła, czy normalna forma obrony organizmu przed myślami jeszcze gorszymi, jeszcze mniej przyjemnymi, a wręcz niebezpiecznymi, ze względów nie tylko kardiologicznych? Lekka niewinna zazdrość, jest nawet seksi, jest nawet budująca uczucie między dwojgiem osobników, allllle tylko minimalne przekroczenie tej cienkiej granicy między, zabawą w chowanego, a faktycznym schowaniem portfela mężowi po wypłacie, może doprowadzić do wybuchu wulkanu. Tak fajnego w jednych okolicznościach, a niekoniecznie już w przypadku omawianej zazdrości, a zazdrość rujnuje i to najbardziej tego kto zazdrości. Aby zazdrość była budująca, trzeba ją pielęgnować, jak każde uczucie, czy roślinkę i uważać, aby w dobrze rozumianym interesie własnym nie przelać, nie zalać po brzegi, bo  mleko się rozleje i zazdrość seksi zamieni się w seksistowską zazdrość. Lekka subtelna zazdrość jest jak najlepszy nawóz dla naszego kwiatuszka miłości, lub najlepszą odżywką do hodowli motyli. A nie ma nic piękniejszego niż uczucie budzenia się tych delikatnych stworzonek buszujących w brzuszku od rana, od pierwszej myśli o lubej, lubym, czy też o lubej z lubym. Nie jest więc szczęściem być rogaczem, ale jedynie właścicielem miejsca na poroże i puki miejsce tylko swędzi, myśli lepiej się układają, częściej , cieplej i radośniej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz